<img height="1" width="1" src="https://www.facebook.com/tr?id=2537562399818633&ev=PageView&noscript=1" />

Opinie pacjentów

Trafiłam do Justyny w sumie z ciekawiści oraz z wielką chęcią zmian. Myślałam, że przyjdę posłucham jaka jestem beznadziejna, że się doprowadziłam do takiego stanu, dostanę skserowane z książki menu i zapłacę fortunę

Kasia

Poznaj inną historię

Patrycja schudła już 35kg i... dalej chudnie!

Poznajcie historię Patrycji, która w wieku 22 lat na wadze zobaczyła trzycyfrową liczbę. Podjęła jednak wyzwanie i zdecydowała się na wizytę u dietetyka. Zobaczcie jak wyglądała (i dalej wygląda) jej droga!

czytaj więcej

Głodówki i kompulsywne objadanie zamieniła w trening i czystą michę

  • Magdalena
  • 19 kg w 1 rok
  • Kobieta
  • 24 lutego, 2020

Historia Magdaleny pokazuje, że można niemalże wszystko, jeśli tylko się czegoś bardzo chce. Zmiana sposobu żywienia, to wynik zmiany sposobu myślenia. O sobie, o diecie, o stylu życia. Ona to zrobiła! Schudła ponad 18 kilogramów, straciła średnio 19 centymetrów na każdym z mierzonych obwodów - pod biustem, w talii, pasie i w biodrach.

Historia Magdy z jej perspektywy: 

Moje zmagania z nadwagą rozpoczęły się już w wieku dojrzewania, które przerodziły się w bardzo niebezpieczne tendencje do głodówek oraz zaburzeń odżywiania. Moje wzloty i upadki, czyli bywanie na diecie, późniejsze kompulsywne jedzenie, czyli odrabianie utraconych kilogramów, trwały przez niemalże... 6 lat! W tym czasie bardzo ucierpiało na tym moje zdrowie. Ważyłam wtedy ponad 80 kg i czułam się słaba nie tylko fizycznie, ale również psychicznie ( o kompleksach swoich nie wpsomnę!). Zwłaszcza, że nie miałam w ogóle energii do działania, do aktywności fizycznej, czułam się ociężała i bolały mnie stawy. Nie umiałam sobie z tym poradzić, nie wiedziałam kompeletnie co z tym robić. Nigdy nie pomyślałabym nawet o pójściu do specjalisty, ponieważ sama nie wierzyłam w powodzenie tego wyboru. Jednak pewnego dnia postanowiłam w końcu... po prostu zawalczyć o swoje szczęście, zadbać o swoje zdrowie i… zasięgnąć porady dietetyka! Przyznaję - zachęciła mnie do tego przyjaciółka, która mając cukrzycę. To ona nastawiła mnie do tego wystarczająco pozytywnie więc zwyczajnie zaczęłam szukać... 

Do dzisiaj nie wiem co sprawiło że wybrałam właśnie Justynę, ale teraz wiem, że lepszej decyzji podjąc nie mogłam! To jak wygrany los na loterii, bo dzisiaj jestem jej ogromnie wdzięczna. Po prawdzie jednak, była to jej prezentacja na stronie internetowej, opinie pacjentów na facebook’u i kilka innych elementów, dzięki którym wzbudziła moje zaufanie. Nie pomyliłam się kierując się swoją intuicją i tym co mogłam o niej przeczytać, ponieważ każda wizyta sprawiała, że czułam się lepiej, a z gabinetu wychodziłam naładowana motywacją i pozytywną energią ☺ Ma dziewczyna power, którego nie można jej odebrać! 

Największym dla mnie zaskoczeniem było to, „jakim cudem” bez głodzenia się, a wręcz przeciwnie, bo w smaczny i prosty sposób mogę zmienić swoje nawyki żywieniowe, a co za tym, idzie również sylwetkę. Pozbyłam się wiecznego uczucia głodu, bo jem regularnie. Nie podjadam już między posiłkami, bo zwyczajnie tego nie potrzebuję. Jadam posiłki duże, odpowiednio zbilansowane i to powoduje, że mam stale motywację do aktywności fizycznej, a swoją masę ciała trzymam od dłuższego czasu na zadawalającym mnie poziomie! Nigdy wcześniej nie miałam takiej sylwetki i nigdy wcześniej nie czułam takiego z tym związanego spokoju - iż taka już ze mną pozostanie.  

Zrzucenie zbędnych kilogramów oczywiście było wielkim sukcesem, ale co ważniejsze, pokochałam siebie, zdrowe żywienie i sport! Dzisiaj nie wyobrażam sobie życia bez regularnych posiłków oraz treningów, i za to już zawsze pozostanę wdzięczna Justynie ☺ Justynie i swojej przyjaciółce, bo jest dla mnie tak samo inspiracją, wzorem do naśladowania i oparciem w trudnych momentach, które czasem się zdarzają. Zawsze jednak wracam do tego co mi znane. 

W efekcie końcowym, przy mojej (ciężkiej, konsekwentnej) pracy, a przy wsparciu Justyny oraz jej programów, utraciłam ponad 18 kg, a w centymetrach blisko 20 cm w każdym obwodzie - pod biustem, talii, pasie i biodrach. O fajnej, sportowej sylwetce nie wpsomnę ;-) Poza tym zmieniłam rozmiar ubrań z L na S, co nawet nie było nigdy moim marzeniem! Pozbyłam się połowy swojej szafy i jest mi z tym bardzo dobrze! Część oddałam mojej mamie, a drugą na cele charytatywne. Zrobiłam to z lekkim sercem ;-) 

Dzisiaj odwiedzam Justynę, bo mam nowe cele. Dotyczą mojej masy ciała, ale przede wszystkim składu - jestem teraz aktywną dziewczyną, która chce więcej i więcej ;-) Sportowych wyzwań i radości, jaką mi przynoszą treningi i zdrowe odżywianie 

Z mojej perspektywy: 

Madzia to wyjątkowa dziewczyna. Zakochana w sporcie, od samego początku, zdeterminowana na cel. Spokojna, wyważona, konsekwentna. Wyróżniało ją… brak pośpiechu, cierpliwość, pokora i zrozumienie. Przyjmowała wszystko co do niej mówiłam! Dzięki temu pracowało nam się bardzo dobrze, a postępy jej pracy obserwowałyśmy niemalże na każdej wizycie! Nie ukrywam, że to dla mnie często reguła - osoby, które nie śpieszą się, są cierpliwe i nie załamują się drobnymi potknięciami, osiągają zazwyczaj najlepsze efekty terapii żywieniowej.

Jestem dumna z Magdaleny, ponieważ wiem, że w czasie naszej współpracy zmieniła się jako osoba. Pokochała siebie, a dzięki temu stała się bardziej odważna, skończyła studia, poznała (podobno! nie poznałam :-P) fantastycznego chłopaka, który jest sportowcem, a który ją dopinguje w każdym aspekcie jej drogi. Poza tym miałam wrażenie, że jest bardziej otwarta i pewna siebie w kontakcie do ludzi, co potwierdziła mi osobiście twierdząc, że „wyszła ze swojej skorupy”. Dla mnie to ogromna radość, bo zrobiła dokładnie to co miałam dla niej „przygotowane”. Na takie efekty naszej współpracy liczyłam i takich się doczekałam!

POKAŻ